“Tylko jedna łatka do wspawania…”

Jest Czerwiec 2019, rozpoczęły się wakacje, w końcu nadszedł czas kiedy mieliśmy zacząć realizować projekt BMW E36. Były wielkie plany, każdy z nas miał motywację, żeby dokończyć wszystkie prace przy swoich samochodach i w końcu zacząć zabawę z bawarką. Na koniec mieliśmy zrobić na nadkolu Primery łatkę 2×5 cm. Jakoś tak wyszło, że kiedy robiłem zaprawki, pojawiła się niewielka dziura. Niewiele się zastanawiając, wyciąłem przerdzewiałą blachę i przygotowałem miejsce do spawania.


I w ten oto sposób, zagospodarowałem nam czas na kolejne 1,5 miesiąca.


Zaczęło się niewinnie, początkowo Daniel podczas spawania zauważył mały purchelek i zaczął w nim dłubać śrubokrętem… Chyba nikt nie spodziewał się żadnych niespodzianek, szczególnie, że w ubiegłym roku przy okazji wymiany szyby czołowej i odbudowy podszybia, przeglądnęliśmy całą podłogę. Fakt, była cała i zdrowa, czego nie można było powiedzieć o tylnych nadkolach. Mówi się, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, lecz w tym przypadku, nadgorliwość uratowała Nissana przed złomowaniem.

Z jednej dziury, za chwilę zrobiły się dwie, później trzy… No cóż, samochód ma swoje lata, kilka łatek to nie jest jakiś wielki problem. Idąc za ciosem zaczęliśmy z ciekawości stukać w różne inne miejsca. W taki sposób Primera została postawiona na kobyłkach, bez kół, tylnego zawieszenia, baku i wlewu paliwa. Do dziś mam w głowie pytanie Daniela: ” O ja pie***le, na pewno chcesz sprawdzać dalej ?!” – “Dawaj, gorzej już nie będzie…”


Jednak było.

Nadszedł czas decyzji. Ratujemy, czy sprzedajemy po cenie złomu, a kasę przeznaczamy na bimber i miękkie narkotyki? Jak każdy trzeźwo myślący człowiek, postanowiliśmy dziada ratować… Ehh…

Żeby nie być gołosłownym, poniżej znajdziecie wideorelację z prac, które wykonaliśmy przy Nissanie. Całość zajęła nam około 1,5 miesiąca* . Przez ten czas próbowałem się przekonać do jeżdżenia komunikacją miejską. Jeśli lubisz survival, nie masz klaustrofobii, a w ekstremalnych przypadkach jesteś w stanie wstrzymać oddech na jakieś 14 minut, musisz spróbować. Ja chyba już sobie daruję.


Takie życie…

*Gdybyśmy siedzieli w garażu 8h dziennie, pewnie skończylibyśmy wcześniej. Zakładam, że o jakieś 2 dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *